niedziela, 1 marca 2020

Kolejna wspaniała zabawa

Witajcie kochani!

Chciałabym dziś skrobnąć kilka słów o kolejnym live'ie na Świrach rękodzieła prowadzonym przez Ulcię. Otóż w piątek mieliśmy się zmierzyć z .....ocieplaczem na kubek zrobionym na drutach!!!!

Kilka osób zna już moją przygodę z drutami, ale opiszę jeszcze raz.

W 8 klasie, a może to już była 1 LO, postanowiłam nauczyć się robić na drutach( nie wiem, czy nie było to jednak zachłyśnięcie się lekcją zpt w podstawówce?;-D)

Kupiłam sobie książkę, ze ściegami. Zrobiłam jakiś szalik, a może dwa i stwierdziłam, że nieźle mi idzie- postanowiłam zrobić prosty sweter. Z owej książki wzięłam wzór i wymiary- zaczęłam od prostokąta. Już podczas roboty ten prostokąt był dość podejrzany, ale pod koniec ewidentnie dało się zauważyć, że ilość oczek w ostatnim rzędzie drastycznie spadła porównując do początku robótki....

Wiedza matematyczna nie pozwoliła mi wątpić, że (o zgrozo!) powstał TRAPEZ. Ale nie taki zwykły trapez. Trapezo-trójkąt!!! Niestety nie miałam pomysłu, jak uratować ten przód swetra, gdyż nigdy nie byłam za szczupła i moja sylwetka nie rokowała pozytywnie, że mogłaby się zmieścić w sweterek mniejszy niż zaplanowany. Jednak , muszę przyznać, kreatywna byłam zawsze- zszyłam trapezo-trójkąt, dodałam na końcu pompon i.......chodziłam przez 1 sezon w takiej czapce. Pamiętam- miała kolor granatowy :-D

Po czapce nie było już więcej drutów ;-(
Aż do piątku.

Ulcia tłumaczyła super, totalnie od początku. Nie mogłam sobie zupełnie przypomnieć nabierania oczek. Za to potem, prawe, lewe- super!

Chleba z tego pieca nie będzie, choć to cudowna zabawa, chyba że takie "maluchy", to pewnie jeszcze się skuszę.

Nie trzymam w niepewności i już pokazuję





Bez względu na to, jak są krzywe i tak jestem z siebie dumna!:-D

Kwiatuszki dostałam od którejś z Was- dziękuję!

Zachęcam Was serdecznie do wspólnej zabawy na Świrach rękodzieła!

Buziaki!




20 komentarzy:

  1. Ewcia jestem dumna od Ciebie, tak mówiła moja córcia jak była mała :) rewelacyjne ocieplacze, super, że się nie poddałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewcia!!! jestem mega dumna z Ciebie! Brawo moja kochana!!! Ja nie widzę żadnych krzywizn

    OdpowiedzUsuń
  3. Gorąca herbata cały dzień , brawo !!! ja nie drutowa jestem, ale Twoje podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No super, jak na prawie debiut wyszło genialnie, a to wcale nie jest proste tłumaczyć tak żeby laik zrozumiał. Tak że barwa dal Uli za kurs i brawa dla Ciebie za wykonanie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna musiała być ta czapka! Ocieplacze super!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I masz prawo być z siebie dumna Ewus, bo ocieplacze wyszły świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewciu jak na debiut to super udany ja w życiu jeszcze nie zrobiłam ani jednego ocieplacza,a co dopiero na drutach z nimi mi nie po drodze.
    Coś mi się zdaje że to się może rozwinąć.
    Takie urocze drobiazgi potrafią wciągnąć .
    Pozdrawiam serdecznie Ewciu i kolejnych owocnych zabaw

    OdpowiedzUsuń
  8. Są piękne! To ja byłam zdecydowanie lepsza w tym dzierganiu w młodości. Zrobiłam kilka swetrów, jeden nawet od szyi dobierając oczka, ale w żadnym z nich nie chodziłam, bo były takie na styk ;-) A ja lubię luźniejsze ubrania :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super sweterki na kubki. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak na powrót do drutów po latach to wyszlo elegancko. Swoją przygodę z drutami też zaczynałam od szalika.
    A Sweterek jak zrobiłam to oddałam dla niemowlaka bo tak mocno cisnęłam oczka, że wyszedł dużo mniejszy niż był w planie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ocieplacze na kubeczki są wspaniałe.
    Podoba mi się ten kratkowy wzór :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No moje gratulacje i dla Ciebie Ewo i dla Uli jako nauczycielki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ewuś! brawo! jestem z Ciebie mega dumna, cudnie wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyszło przepięknie, pełen profesjonalizm

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne ocieplacze, tym kubeczkom musi być bardzo przyjemnie i cieplutko.:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ewciu, ocieplacze są rewelacyjne. Wielkie brawa za te druty.
    Pamiętam druty i szydełko na ztp - jedyne, co byłam w stanie wykrzesać, to długi kawałek od biedy mogący uchodzić za szalik:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też mam za sobą próby z drutami, nawet udane, ale jakoś mnie nie wciągnęły... Chociaż, może takie maluchy to jest myśl ;) Twoje wyszły super :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładne::) Ja się ciagle z drutami nie mogę polubić(ja je lubię, one mnie wcale) a tak strasznie podobaja mi się ażurowe chusty i szale... Znalazłam trochę zastępczy sposób,mianowicie knooking i troche próbuję.

    OdpowiedzUsuń