niedziela, 10 stycznia 2016

Nie tak łatwo...

Nie tak łatwo....w ogóle, w życiu...w związku z tym postanowiłam nie czekać z realizacją drugiego mojego marzenia(a trafiła się okazja ;-)) - posiadanie promarkerów.

Nie tak łatwo kolorować markerami, choć mogłoby się tak wydawać ;-) Naiwni(w tym ja!), że technikę kolorowania załapie się szybko.

najpierw pokażę moje pierwociny

1) hmmmm- porażka



2) troszkę lepiej



3)

Ta już znacznie lepsza- na wyzwanie w Diabelskim młynie  TUTAJ


taki mały tag





I kolejne





Powiem Wam w sekrecie, że postanowiłam zrobić kartkę do pozytywnika z pokolorowanymi stempelkami i.....chyba wyszło lepiej niż na pokazywanych fotkach- relacja jutro:-D


Kilka uwag:

- żeby naprawdę dobrze pokolorować/pocieniować trzeba mieć sporo odcieni- zakup np. 12 promarkerów nic nie da- kupcie sobie pisaki za 10zł a kasę zostawcie w kieszeni. Ja zakupiłam,(sprzedaż na bazarku) 33 kolory i...to jest mało!!!!!!!! Już wiem, że kocham promarkery i na pytanie mojego męża, co chcę na urodziny, odpowiedziałam: kilka promarkerów:-) Cena jednego w sklepie to ok.11zł :-(

- poszperałam wczoraj w internecie- z pozytywów: jest trochę stronek, filmików(w tym post u Marty Borowskiej) o promarkerach, blokach i technice kolorowania; niestety- technik jest bardzo dużo, stąd ciężko od razu załapać, na czym ta zabawa polega.

- trzeba mieć dobry papier! Ja robiłam na kilku i, jak widzicie, w wielu miejscach marker się rozlewa.
Kolejna inwestycja.

- trzeba mieć dobry tusz ! Podobno najlepszy "memento". Ja robiłam tuszem z latarni morskiej, nic się nie rozmyło...

- kto lubi kolorować i ma cierpliwość- będzie zachwycony!:-D

Prośba nr 1

Oceniajcie, komentujcie!

Prośba nr 2

Jeśli macie jakiś zbędny stempelek(taki większy), który nadawałby się do kolorowania, i nie jest Wam potrzebny, to ja chętnie ;-D, super też odbitki, ale tu dochodzi kwestia papieru i tuszu :-(


Prośba nr 3

JUTRO WSTAWIAM PRYWATĘ POZYTYWNIKA- DOŚLIJCIE DO 2 DNI SWOJE KARTY, OK?


Buziam niedzielnie!






32 komentarze:

  1. Ooo... też kiedyś się zastanawiałam, ale ostatecznie się nie skusiłam. Ale patrząc na Twoje dwa ostatnie małe cuda zaczynam się zastanawiać! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow! Te ostatnie laleczki wyszły Ci rewelacyjnie! Jest bardzo duża różnica pomiędzy pierwszą pracą a najnowszymi :) trening czyni mistrza!

    OdpowiedzUsuń
  3. no kochana..a wszystkie początki są trudne. ale trening czyni mistrza; śliczne te Twoje kolorowanki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko- teraz na tapecie babcia stempelek od Ciebie!!!!!!!! dziękuję!

      Usuń
  4. Kolorowanki świetnie Ci wchodzą, mimo początków. Piękne prace, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Łoj kochana, chylę czoła, bo to nie dla mnie zabawa, a faktycznie, od pierwszego obrazka do ostatniego...mistrzostwo...sa cudne...
    Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Te ostatnie są piękne! Faktycznie nie jest łatwo kolorować promarkerami, no i ich cena trochę odstrasza. Ale efekty - są cudne, jak u Ciebie. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie pokolorowane;) Cena powala. Ja na pewno się nie skuszę. Ja jeszcze nie wykonałam karty pozytywnika. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach to nadrobię

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj....:)Pierwsza jest the best;)...papier rozlewa się widac zmień jak najszybciej bo markery wytracisz....dwa cienka końcówka. ..trzy pooglądać jak wyciąga się kolory nakładając je na siebie zyskujesz inne barwy.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. jak widać trening czyni mistrza i jak już dojdziesz do wprawy to nikt Cię nie pobije, brawo

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak wyżej trening czyni mistrza :) Pięknie wychodzi Ci to kolorowanie. Cena odstrasza, to fakt niezaprzeczalny, ale pomalutku warto zainwestować gdy już powstają takie piękne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana fajne te Twoje malowanki, chociaż dla mnie te promarkery to czarna magia, ale efekt mi się podoba. Mam nadzieję żę, moje foto pozytywnika doszło papapa

    OdpowiedzUsuń
  12. Tag jest przeuroczy :)
    Dzięki za udział w wyzwaniu Diabelskiego Młyna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnie lale fajnie pomalowane - profesjonalnie na moje oko! Cena promarkerów rzeczywiście odstrasza. Ale u Ciebie ich zakup to strzał w dziesiątkę, bo tag z dziewczynką jest rewelacyjny!
    Pozdrawiam ")

    OdpowiedzUsuń
  14. ja się wogóle nie znam na tych markerach, ale Twoje obrazeczki są urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O, widzę że ostro wzięłaś się do roboty! Rzeczywiście ogromna różnica między pierwszą i ostatnimi pracami, te dwie ostatnie są super! Podziwiam Cię i życzę wytrwałości w ćwiczeniach :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Powiem Ci, że cuda wyczyniasz. I to pierwsze, co to powiedziałaś porażka, to i tak jest cudo. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. pięknie pokolorowane , uwielbiam te dziewczynki, a ta z loczkami wyszła super

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyznaję - nie wiedziałam, że promarkery i malowanie nimi to wcale nie bagatela. Moje kilka sztuk wykorzystuję raczej do podmalowania tła :/ ilość i tonacje...- jednak tańsza inwestycja to kredki. A papier - kurka. Jak natrafisz na taki, który polecasz do stempli - daj znać, please :]
    Pozdrawiam.
    Ps. Coraz lepiej kolorujesz stemple :) a tag jest po prostu ŚLICZNY :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno "canson" najlepszy- idę jutro do plastyka zobaczyć, czy jest.

      Usuń
  19. ślicznie wyszło:) Masz talent :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow, a ja myślałam, że to błahostka takie malowanie, a tu proszę, jednak trudne... Dobrze, że nie zdecydowałam się na promarkery, miałam kupić 2 - 3 sztuki...
    Piękne te Twoje dziewczynki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ostatnie obrazki wyszły na prawdę świetnie, ćwicz dalej ! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też lubię kolorować stempelki i faktycznie fajnie mieć dużo odcieni, a tanie nie są. Najbardziej podoba mi się laleczka w fioletowej sukience. Używam właśnie tuszu memento i na serio jest bardzo fajny, tylko trzeba poczekać aż dobrze wyschnie.
    No i prawie bym zapomniała. Tag fajny, bardzo bogaty.
    Dziękuję za udział w wyzwaniu Diabelskiego Młyna !

    OdpowiedzUsuń
  23. I kto by pomyslałam , że kolorowanie jest takie trudne. Ale jak oglądałam pokolorowane obrazki u Mart to tak sobie myślałam , że do tego chyba trzeba mieć talent > Dlatego ja się nawet za to nie biorę. Już wolę moje krzyżyki.
    A u Ciebie widać ogromny postęp. ostatnie obrazki sa już świetne . Powodzenia w doskonaleniu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak dla mnie bomba! Faktycznie pierwsza praca przedstawia trudność używania promarkerów, ale kolejne to już sztuka :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Widzę że wsiąkłaś w temat :D

    OdpowiedzUsuń
  26. dla mnie to coś totalnie nowego...i z perspektywy osoby totalnie nie znjacej się na pracy z takimi mazakami powiem szczerze,że mis się rysuneczki podobają, i czekam na kolejne bo zaciekawiła mnie ta "technika"

    OdpowiedzUsuń
  27. potrenujesz, potrenujesz i mistrzem będziesz :)) sama widzisz , że wprawy nabierasz- cena odstraszająca :(, dobrze że w roku jest kilka okazji do otrzymania od swojej połówki upominku- a jeszcze jak zapyta co to ma być - supcio.

    OdpowiedzUsuń
  28. Rzeczywiście, promarkery mogą na początku zaskoczyć chyba. Ja koloruję kredkami i farbkami, zdecydowanie trzeba trenować i próbować :) Ty robisz szybkie postępy, więc zaraz tu będą cuda :)
    Tag bardzo słodki, dziękuję za udział w wyzwaniu Diabelskiego Młyna :)

    OdpowiedzUsuń